Chrystus centrum życia człowieka

 

„Chrystus Jezus jest obrazem Boga niewidzialnego – Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy to Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. I On jest Głową Ciała – Kościoła. On jest Początkiem. Pierworodnym spośród umarłych, aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim. Zechciał bowiem Bóg, aby w Nim zamieszkała cała Pełnia i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą: przez Niego – i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża”. (Kol 1, 15-20)

Wstęp

Święta Wielkanocne, które w liturgii Kościoła wypadają w marcu lub w kwietniu – ze względu na wyznaczanie daty Wielkanocy według kalendarza księżycowego, stanowią centrum całego roku liturgicznego. Pascha Chrystusa stała się źródłem świętowania niedzieli, jako pamiątki zmartwychwstania. Od Wielkanocy liczymy datę rozpoczęcia Wielkiego Postu w Środę Popielcową i datę Uroczystości Zesłania Ducha Świętego.

Dzieło paschalne Chrystusa, tajemnica Jego męki, śmierci i zmartwychwstania stanowi początek nowego stworzenia, odkupionego ze zmazy grzechu, śmierci i niewoli szatana. Chrystus przez swoja mękę, śmierć i zmartwychwstanie wysłużył wierzącym w Niego łaskę zbawienia. Wielkanoc stanowi źródło wszelkiej łaski Bożej i przemiany świata. To z przebitego boku Chrystusa na krzyżu – jak mówili ojcowie Kościoła, narodził się Kościół, w którym Chrystus złożył, jak w skarbcu, łaskę zbawienia, obecną przede wszystkim w sakramentach świętych. Dziś Chrystus, przez Ducha Świętego, żyje i działa w swoim Kościele. Poprzez swoje paschalne dzieło Jezus Chrystus, wcielony Syn Boży, stał się centrum nowego stworzenia, centrum świata odkupionego, który już teraz rozpoczyna się w tajemnicy sakramentów Kościoła, a dopełni się przy drugim przyjściu Chrystusa na ziemię, gdy wszystko zostanie odnowione.

Celem niniejszej katechezy jest ukazanie Chrystusa jako centrum nowego świata i życia każdego, kto w Niego wierzy. Oczywiście Chrystus jest w ogóle centrum całego stworzenia od samego zamysłu stwórczego, o czym mówi tekst z Listu św. Pawła Apostoła do Kolosan – dla nas jednak najważniejsze jest nowe życie łaski, które otrzymujemy w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. O tym też naucza Ewangelia, która w swej istocie jest dobrą nowiną o zbawieniu wszystkich wierzących w Jezusie Chrystusie.

Wiara w Chrystusa podstawą usprawiedliwienia z grzechów

W Kaplicy Sykstyńskiej znajduje się słynny fresk autorstwa Michała Anioła, przedstawiający sąd ostateczny. Postacie Chrystusa i Maryi zajmują centralne miejsce. Chrystus wyraźnie ochrania Maryję. Ona chroni się w Jego cieniu. Widać ogromną siłę i dynamikę ramion Chrystusa, odpędzającą potępionych – jeden z nich próbuje zamierzać się na Niego nożem. Chrystus wszystko wprowadza w ruch. Wszystko obraca się wokół Jego postaci. Wokół Niego grupują się postacie świętych, patriarchów i proroków. Po prawej ręce Chrystusa wznoszą się ku niebu zbawieni. Natomiast z Jego lewej strony opadają w dół potępieni. Od Chrystusa zależy zarówno los każdego człowieka, jak i los całego świata – Bóg Ojciec wszystko poddał Jego władzy. Przed Nim zegnie się każde „kolano” (por. Rz 14, 11; Flp 2, 9-11) – wszyscy uznają władzę Boga w Chrystusie. Aniołowie Boży i wierzący w Niego uznają władzę Boga z miłości, natomiast potępieni – przymuszeni wszechmocą Jego majestatu.

Chrystus zajmuje centralne miejsce w całej liturgii Kościoła, w układzie roku kościelnego i w znakach liturgicznych. Owo pierwszeństwo Chrystusa zaznacza się przede wszystkim w świętowaniu Wielkanocy, w Triduum Paschalne, które stanowi centrum i źródło roku kościelnego. Wigilia Paschalna, która łączy w sobie dzieło stworzenia świata, Stary Testament i Nowy Testament, jest matką wszystkich Mszy świętych. Każda Eucharystia bowiem sprawowana w Kościele jest uobecnieniem dzieła paschalnego Chrystusa – Jego męki, śmierci i zmartwychwstania, oraz zadatkiem, już tu na ziemi, przemiany starego świata w nowe niebo i nową ziemię (por. Ap 21, 1). Jednym ze znaków liturgicznych, ukazujących centralne miejsce Chrystusa w dziele zbawienia świata i w ogóle Jego centralne miejsce w nowym stworzeniu, jest Paschał. W krzyż na Paschale wpisuje się kolejny rok, co symbolizuje, że czas ziemski obraca się wokół krzyża Zbawiciela. Nad krzyżem i pod nim są litery z Księgi Apokalipsy: A i Ω – pierwsza i ostatnia litera greckiego alfabetu. Jak te dwie litery zamykają w sobie cały alfabet, całe pismo, tak Chrystus zamyka w sobie świat i całą jego historię (por. Ap 21, 6). Do Niego należy czas ziemski i wieczność – jak mówi kapłan, kreśląc paschalne znaki.

Pismo Święte w wielu miejscach mówi, że wieczny los ludzi zależy od wiary w Chrystusa. Gdy przyjdzie Duch Święty, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i osądzie. O grzechu – bo nie wierzą we Mnie (J 16, 8-9). Bez wiary nie można podobać się Bogu (Hbr 11, 6). Chrystus mówi do Żydów: Jeżeli nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w grzechach swoich (J 8, 24). W tym ostatnim cytacie Jezus wyraźnie mówi o swoim Bóstwie. Odrzucenie wiary w Chrystusa jest odrzuceniem wiary w prawdziwego i jedynego Boga. Podstawowym tematem teologicznym w listach św. Pawła, a nawet można powiedzieć najważniejszym, jest zagadnienie usprawiedliwienia przez wiarę. Apostoł Narodów prowadzi całą dyskusję z nawróconymi na chrześcijaństwo Żydami, którzy chcieliby upatrywać swoje usprawiedliwienie w przestrzeganiu prawa. Paweł wielokrotnie podkreśla – szczególnie w Liście do Rzymian, że usprawiedliwienie z grzechów nie pochodzi z uczynków, aby się nikt nie chlubił, ale jest łaską Boga, którą otrzymujemy w Chrystusie przez wiarę w Niego (por. Rz 3, 21-31; 5, 1-2). Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, ze JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia (Rz 10, 9-10).

Przekaz Ewangelii, czyli dobrej nowiny o zbawieniu, jest jednoznaczny. Usprawiedliwienie i zbawienie wieczne osiąga się przez łaskę. Z definicji teologicznej wynika, że łaska jest darem danym darmo. Przyjmuje się ją przez wiarę w Chrystusa, co zresztą też jest darem Bożym, łaską. Jak słusznie powie św. Teresa od Dzieciątka Jezus: „wszystko jest łaską”. Zasługą człowieka jest otwarcie się na wiarę, przyjęcie wiary. Dokonuje się to w tajemnicy wolnego wyboru ludzkiego serca.

Krzyż Chrystusa znakiem zwycięstwa i miłości Boga

Według opisu z Księgi Rodzaju w środku rajskiego ogrodu rosły dwa drzewa: drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła (por. Rdz 2, 9). Człowiek mógł do woli spożywać owoce z drzew w tym ogrodzie, z wyjątkiem owoców z drzewa poznania dobra i zła. Bóg ostrzegł człowieka, że jeśli spożyje owoc z tego drzewa niechybnie umrze (por. tamże, 2, 16-17). Można przypuszczać, że jeśli Bóg, pośród innych drzew, stworzył drzewo poznania dobra i zła, to nie tylko po to, aby wystawić człowieka na próbę. Owszem po to również, aby poddać człowieka próbie posłuszeństwa w wolności ludzkiego serca. Jednak wydaje się, że nie tylko w tym celu. Wszystko to, co zostało stworzone, co posiada postać materialną, jest dla człowieka, ponieważ cały świat jest dla człowieka. Zapewne człowiek mógłby kosztować z tego drzewa po jakimś czasie. Być może – jak utrzymują niektórzy teologowie – po wcieleniu Syna Bożego, które to wcielenie miało dopełnić doskonałości dzieła stworzenia świata. To w Chrystusie człowiek poznaje dobro i zło, przez zjednoczenie z Nim.

Jednak na historii świata zaważył grzech pierwszych ludzi, przez który zostali oni wypędzeni z raju. Człowiek po grzechu stał się istotą śmiertelną cieleśnie. Zamiast dwóch rajskich drzew – drzewa życia i drzewa poznania dobra i zła, jest już tylko jedno drzewo – drzewo krzyża, na którym zawisł Chrystus – wcielony Syn Boży. Złożył On ofiarę zbawczą za nas wszystkich, aby przemienić cały świat w nowe niebo i nową ziemię.

Historia świata, w którym żyjemy, historia życia każdego człowieka toczy się wokół krzyża Chrystusa, w cieniu krzyża. Jeśli przyjmujemy wiarę w Chrystusa, jego krzyż staje się dla nas znakiem zwycięstwa, przestrzenią ocalenia, znakiem największej miłości Boga do człowieka. Jeśli odrzucamy wiarę w Chrystusa, krzyż staje się dla nas zgorszeniem i głupotą (por. 1Kor 23), gardzimy nim i sami siebie potępiamy, bo kto nie uwierzył, już został potępiony (J 3, 18).

Dla wierzących w Chrystusa Jego krzyż staje się przede wszystkim znakiem zbawienia, przestrzenią zjednoczenia z Bogiem, a także kotwicą ocalenia. Nasze cierpienia, choroby, słabnące siły, trudne doświadczenia życiowe, rodzinne stają się okazją do zjednoczenia z Chrystusem ukrzyżowanym. Zbawienie przychodzi przez krzyż – jak śpiewamy w jednej z pieśni wielkopostnych. Na krzyżu Chrystus złożył ofiarę miłości za nasze zbawienie, za zbawienie całego świata. Przyjmując z wiarą krzyż Chrystusa, doświadczamy w nim zbawczej miłości Bożej. Świadectwo życia wszystkich mistyków Kościoła mówi, że miłosne zjednoczenie z Chrystusem dokonuje się zawsze w doświadczeniu Jego krzyża. W tym życiu doświadczamy miłości Bożej w Chrystusie ukrzyżowanym. W życiu niektórych świętych to prawo życia duchowego widoczne było na zewnątrz w stygmatach męki Pańskiej. Doświadczenie życia duchowego pokazuje również, że Bóg ratuje wierzących w Niego przez krzyż. Gdy dusza nie chce się nawrócić, gdy grzechy stają się zestarzałe, Pan Bóg, aby uratować człowieka – podaje mu krzyż. Staje się on w takim wypadku kołem ratunkowym, aby ocalić dusze z odmętów świata.

Ci ludzie, którzy odrzucają wiarę, prześladują Kościół i ludzi wierzących – np. uczestniczący w „czarnych marszach”, czynią to zło przeciw Chrystusowi, duchowo godząc w Niego. Pan Jezus mówi w Ewangelii: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeśli Mnie prześladowali to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał (J 15, 20-21). Uczestnicy „czarnych marszów” dewastują kościoły, kaplice, znaki święte nie tylko ze złości do ludzi wierzących i do hierarchii kościelnej – jak mówią: „wierzący są ciemnogrodem, hamują postęp ludzkości…”. Oni to czynią przeciw Chrystusowi.

Wobec Chrystusa i Jego krzyża nie można pozostać obojętnym. Ten, kto poznał Ewangelię, komu głoszono Dobrą Nowinę o zbawieniu w Chrystusie, nie może pozostać obojętnym wobec Chrystusa – nie jest to możliwe, aby pozostał obojętnym. Musi się określić: albo za, albo przeciw Chrystusowi i Jego Kościołowi. W Ewangelii opisane jest zdarzenie dyskusji Chrystusa z Żydami. Wśród Żydów następuje rozdwojenie. Jedni mówią, że to prorok, a nawet Mesjasz. Inni natomiast, że nie może być to Mesjasz, bo Mesjasz nie będzie pochodził z Galilei. On będzie pochodził z pokolenia Dawida, z Betlejem (por. J 7, 37-53). Jezus, jak wiemy z Ewangelii, narodził się w Betlejem, choć tam nie mieszkał, i pochodził z pokolenia Dawida – z tego pokolenia pochodził Józef. Na Panu Jezusie wypełniają się wszystkie zapowiedzi proroków Starego Testamentu. Naród żydowski odrzuca jednak Pana Jezusa, nie z powodu argumentów, które Żydzi usiłują formułować. Jest to pewna tajemnica odrzucenia, która dokonuje się w sercu człowieka, w jego wolności. Duchową przyczyną odrzucenia jest pycha serca ludzkiego. Żydzi uważali, że mają Prawo i własnymi siłami się zbawią, jeśli będą go przestrzegać. To jest wyraz pychy. Świadczy o niej dobitnie sposób wyrażania się faryzeuszów o zwykłych ludziach: A ten lud, który nie zna Prawa jest przeklęty (J 7, 49). Podobnie ci, którzy chodzą w czarnych marszach mówią, że mają prawo decydować o tym, co jest dobre, a co złe. Będziecie znać dobro i zło – powiedział szatan do pierwszych ludzi, czyli sami, zamiast Boga będziecie decydować o życiu moralnym. To jest najwyższy wyraz pychy, gdy człowiek samego siebie stawia w miejscu Boga, gdy chce decydować o tym, o czym tylko Bóg ma prawo decydować.

Duchową cechą tych, którzy przyjmują krzyż Chrystusa, którzy przyjmują wiarę w Niego, jest pokora serca. Charakterystyczną postawą ludzi wierzących jest wewnętrzne przekonanie o własnej niegodności i grzeszności. To jest normalne, bo ten, kto się zbliża do Boga, kto się z Nim jednoczy w miłości, jednocześnie poznaje swoją niegodność. My nie jesteśmy godni miłości Boga. Bóg obdarza nas łaską nie ze względu na nasze zasługi. Łaska jest darem darmo danym. To dzięki otrzymanej od Boga łasce, możemy dobrze żyć i zbierać zasługi na niebo. Jak przeczytamy w przypowieści o krzewie winnym, Bóg oczyszcza tych, którzy zbliżają się do Niego, którzy w Niego wierzą. Każdą latorośl, która w Nim przynosi owoce, oczyszcza (J 15, 2). Oczyszcza z pychy. A narzędziem tego oczyszczenia jest krzyż Chrystusa. Bóg narzędziem krzyża uprawia rolę swego Kościoła.

Ks. Ludwik Nowakowski

 

Cykl: Duchowość Misji św. Teresy.
Temat: Chrystus jako centrum nowego świata i życia zbawionych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *