Wysłuchana modlitwa

Powołanie do życia zakonnego to wielka tajemnica. Niekiedy przychodzi nagle, spada jak grom z jasnego nieba. Innym razem daje o sobie znać w sposób bardzo delikatny. Pan Bóg ma swoje sposoby, aby przywołać do siebie dusze wybraną. Każda jednak historia powołania kryje w sobie dar i tajemnice, bo Ten, który wzywa jest Tym, który zna najgłębsze pragnienie serca człowieka. 

Siostra Bogumiła Ptasińska opowiada o swoim powołaniu i rozeznawaniu drogi do życia zakonnego.

Początkowo nie czułam, że jestem powołana do życia konsekrowanego. Jak większość dziewcząt w moim wieku marzyłam o przystojnym mężu i gromadce dzieci. Z czasem jednak Jezus przemieniał moje serce i pokazywał mi, że miłość, którą mogłabym ofiarować mężowi i dzieciom, mogę dawać większej ilości osób, które są jej bardzo spragnione. Pociągał mnie ku sobie. Zapraszał do szczególnej bliskości i relacji, jako Oblubieniec.

Stopniowo odkrywałam duchowość Karmelu. Poznałam dzieła św. Jana od Krzyża, które zachwyciły moją duszę. Modlitwa duszy rozmiłowanej była mi natchnieniem i często do niej wracałam. Zaczęłam poważnie rozważać wstąpienie do Karmelu. Nie umiałam jednak odnaleźć się w tym, że jest to zakon klauzurowy, a ja tak bardzo chciałam pracować z dziećmi…

Nie znałam św. Teresy od Dzieciątka Jezus, aż do momentu, kiedy zobaczyłam w kościele św. Krzyża w Warszawie feretron noszony na procesjach z Jej wizerunkiem. Zauważyłam, że wiele osób klęka i modli się przed Jej obrazem. Ludzie zostawiali karteczki z prośbami. Zrozumiałam, że ludzie mają do tej Świętej zaufanie i że jest z nią związany wielki kult. Pamiętam, jak dziś, że klęcząc modliłam się słowami: Nie znam Cię, nie wiem kim jesteś, ale widzę, że ludzie się do Ciebie modlą. Pomóż mi, bo wielkie jest moje pragnienie, by być siostrą zakonną, ale nie wiem w którym mam pójść kierunku.

Niewiele dni później, pojechałam jako animatorka z grupą młodzieżową do Podkowy Leśnej na trzydniową oazę modlitwy. I jakież było moje zdziwienie, kiedy pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam po wejściu do kaplicy Sióstr, był obraz Świętej, do której się modliłam. Od razu wypytałam o Nią i Zgromadzenie. Okazało się, że Zgromadzenie Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus duchowo przyłączone jest do Karmelu, do którego chciałam wstąpić, siostry jednak nie były zamknięte w klauzurze, ale czynnie uczestniczyły w życiu apostolskim. Nie miałam już wątpliwości, że jest to moje miejsce! Kilka tygodni później wstąpiłam do Zgromadzenia, by zostać Terezjanką.

Był to początek mojej przyjaźni ze św. Teresą, zachwycania się Jej Małą drogą i przesłaniem miłości skierowanym do wszystkich ludzi. Teresa do dziś mnie zaskakuje, inspiruje i pociąga. Wielkie pragnienie, by ludzie poznali Miłość Miłosierną Boga, wlała też w moje serce.

Kiedy byłam w Nowicjacie przeczytałam słowa św. Teresy zanotowane przez Matkę Agnieszkę w Żółtym zeszycie: Żadna prośba zaniesiona do mnie nie pozostanie bez odpowiedzi! Moje powołanie jest dowodem wypełnienia się słów tej obietnicy. Teresa jest bliska i pomaga. Naprawdę zsyła swój deszcze róż…

Święta Tereso, z całego serca dziękuję!

s. Bogumiła Ptasińska CST

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *